Strefa nauczyciela

Szkolny monitoring jakości powietrza

Czytaj więcej...

wskaźnik % PM10 100%=400µg/m3
wartości do 50% - powietrze dostateczne
50-74% - powietrze złe
75-100% powietrze bardzo złe
wskaźnik % PM2.5 100%=200µg/m3
wartości do 50% - powietrze dostateczne
50-74% - powietrze złe
75-100% powietrze bardzo złe

Szkolny Konkurs Ortograficzny 27.04.2016

     Dnia 27 kwietnia br. w naszej szkole w sali 0.6 odbył się Szkolny Konkurs Ortograficzny. Wzięło w nim udział 12 osób. Organizatorkami tego konkursu były Kolaska Iwona, Miloch Monika i Peikowska Agnieszka.

    Laureatkami konkursu zostały:

I miejsce – Magdalena Puchalska z klasy I E
II miejsce – Bernadeta Mąkosa z klasy II C
III miejsce – Alexandra Weltrowska z klasy I F.

     Zwyciężczyni Magdalena Puchalska może się poszczycić prawie bezbłędnym napisaniem dyktanda – 3 błędy ortograficzne, miejsce drugie – Bernadetta – popełniła 5 ort. i 4 interpunkcyjne, a laureatka trzeciego miejsca Alexandra – 7 ort. i 4 interpunkcyjne.
Na dowód tego, że tekst nie należał do najłatwiejszych, zamieszczamy treść poniżej:


O żwawym Radomirze, który prestiż dzięki swojemu talentowi zdobył.


     Jakiś półwiek temu po północno-wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej krążył ogorzały kataryniarz, zabużański przesiedleniec. Nie zważając na aurę, na wprost przed siebie podążał. Latem kroczył po wyschniętych dróżkach, ścieżynkach oraz pólkach porośniętych żytem, chabrami i kąkolem. Z temperamentem zmierzał przez bezdroża najeżone jeżynami. Gdy nazbyt pogrążył się w palącym kurzu, szukał orzeźwienia w strużkach i źródłach srebrzących się wśród krwistoczerwonych jarzębin oraz kędzierzawych łopuchów. Jesienią mierzył się z rzęsistymi dżdżami i burzliwymi wietrzyskami hulającymi pośród dziko rosnących krzaków czeremchy, spróchniałych wierzb i brzóz. Podczas uprzykrzonej zimy śnieżne kurzawy oraz rozsrożony mróz służyły mu za druhów i sprzymierzeńców włóczęgi. Niekiedy zupełnie przypadkowy dorożkarz podwiózł go nieodpłatnie, a to znów ochoczo hamowały przy nim podróżne sanie, zaprzężone bądź to w rozhukanego ogiera, bądź z kolei w podstarzałego wałacha. Prężny globtroter przykryty kupionym na wyprzedaży kożuchem akompaniował wówczas janczarom brzdękającym u brzeżka hołobli. Mrużył powieki i obserwował jak na wirażach, spod płóz podkutych żelaznymi podkuwkami z trzaskiem pierzchały śnieżynki jarzące się niczym żagiew. Z zuchowatą zadzierzystością śpiewał o poburzonym jeziorze Świteź, o nowogródzkich kurhankach , o Mickiewiczowskich chartach, które z hartem czmychały w chruściane chaszcze oraz trudno dostępne ostępy. Aż razu pewnego króciutko na jeża ostrzyżony poczmistrz przyniósł mu korespondencję w bladozielonej kopercie pachnącej miętą. To okrzyczany nieprzesadnie reżyser zaproponował kataryniarzowi korzystny obopólnie angaż. Ówże zabużanin z chęcią propozycję przyjął i niebawem stał się pierwszoplanową gwiazd w teatrze. Wkrótce też świeżo poślubiona żona reżysera, krasnolica sokółczanka, nie mogąc oprzeć się żądzy swatania, przecudną narzeczoną kataryniarzowi znalazła. Nawet drużką na tym ślubie była. Bajarz zaś i potomnym przekazał.

Orange Colour Red Colour Blue Colour Green Colour